O synagodze w Międzyrzeczu

Źródło:
Heimatgruss Nr 251 August 2025
Zeitschrift für Mitglieder und Freunde des Heimatkreises Meseritz e.V.
und der Heimatkreisgemeinschaft Birnbaum

„Chińska Synagoga” w Międzyrzeczu

Stara synagoga w Międzyrzeczu staje się miejscem spotkania polsko-niemiecko-żydowskiego Międzyrzecz, 17 maja 2025 r.

Lothar J.M. Andersch

   Kiedy prawie dwa lata temu Muzeum im. Alfa Kowalskiego w Międzyrzeczu zaprosiło gości na dziedziniec zamkowy, aby późnym latem świętować Dzień Kultury Żydowskiej pod gołym niebem, projekt był jeszcze daleki od zakończenia. Wówczas, 27 września 2023 roku, na terenie muzeum odbył się bogaty program, obejmujący wykład o kulturze i historii Żydów w zachodniej Polsce, a także prezentację dwóch najnowszych książek o tej samej tematyce – jednej autorstwa Andrzeja Kirmiela, drugiej Hilmara Schulza i Yvette Thormann*. Oprawę muzyczną zapewniły pieśni żydowskie w wykonaniu wokalistki i pianistki Aleksandry Idkowskiej z Warszawy. Była też okazja do spróbowania kuchni polsko-żydowskiej.

   To był przedsmak tego, co działo się w starej synagodze w Międzyrzeczu. 17 maja 2025 mieszkańcy i turyści Międzyrzecza zostali zaproszeni na Noc Muzeów w synagodze.

   Tłumnie przybywali do tego imponującego budynku z czterospadowym dachem, aby w tym czcigodnym miejscu zetknąć się z żydowską kulturą i historią. Od początku 2012 roku Muzeum Regionalne w Międzyrzeczu dokumentuje wspólny los Polaków, Niemców i Żydów wystawą „Niemcy i inni mieszkańcy Międzyrzecza”. Dyrektor Andrzej Kirmiel, historyk, od dawna rozważał utworzenie w starej synagodze polsko-niemiecko-żydowskiego centrum wystaw i konferencji. To dzięki niemu ten śmiały pomysł stał się rzeczywistością.

Chińska Synagoga

   Projekt został zaprezentowany w gazecie „Märkische Oderzeitung” (Frankfurt nad Odrą) w piątek, 16 sierpnia 2024 r., pod tytułem „Sklep Azjatycki staje się Muzeum Żydowskim”. Reporterka MOZ Nancy Waldmann relacjonowała projekt po wizycie na miejscu.* Ostatnio w budynku, położonym między ulicą Księdza Skargi a ulicą Murarską (dawniej Schulstrasse i Mauerstrasse), mieścił się chiński sklep wielobranżowy i odzieżowy. W Międzyrzeczu nazywano go również „Chińską Synagogą”. Rynek Chiński otwarto w innej części miasta; stara synagoga została opuszczona. Do późno klasycystycznego budynku utworzono filię Muzeum im. Alfa Kowalskiego. W przyszłości zwiedzający będą mogli zapoznać się zarówno z historią, jak i zdjęciami w dużej mierze zapomnianego życia żydowskiego po obu stronach Odry.

   Jak doszło do tego szczęśliwego zbiegu okoliczności? Kiedy chiński dom towarowy przestał działać, budynek ponownie wystawiono na sprzedaż. Dyrektor Kirmiel dostrzegł tę szansę i zdołał przekonać ówczesnego wiceministra kultury Jarosława Sellina do swojego pomysłu utworzenia centrum kultury w dawnej synagodze – przy Muzeum Międzyrzecz. Centrum poświęcone śladom życia żydowskiego nad środkową Odrą, po drugiej stronie granicy, byłoby pierwszym i unikatowym tego typu przedsięwzięciem w zachodniej Polsce. W grudniu 2023 roku, dzięki funduszom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie, udało się w końcu odkupić budynek od prywatnego właściciela za kwotę około  4 mln zł.

   Dyrektor Andrzej Kirmiel osobiście zaprosił mnie na Noc Muzeów w synagodze. Znam ten neoklasycystyczny budynek z mojej pierwszej wizyty w Międzyrzeczu latem 2017 roku, kiedy na fasadzie nad wejściem wisiał czerwony baner reklamowy z chińskimi znakami i polskim napisem „Wielki chiński sklep”. Chinka z półprofilu uśmiechnęła się i zaprosiła mnie na zakupy. W tamtym czasie Aron ka desz i synagoga były jeszcze zasłonięte wieszakami na ubrania.

   Dzień wcześniej miałem okazję odwiedzić odnowiony budynek. Andrzej Kirmiel wyjaśnił, co będzie się działo w przestrzeniach wystawowych. Na parterze, po prawej stronie, Biblia zostanie zaprezentowana jako wspólna księga dla Żydów i chrześcijan. Po lewej stronie, druga strefa skupi się na świętach, z panelami i monitorami dostarczającymi informacji o pochodzeniu i tradycjach. Trzecia strefa będzie poświęcona życiu Żydów od narodzin do śmierci. Intencją jest wyjaśnienie judaizmu i jego nauk zwiedzającym, zwłaszcza w kraju zdominowanym przez katolicyzm, takim jak Polska.

   Krótki wykład Magdaleny Leszczyńskiej na zakończenie wydarzenia realizuje właśnie ten cel. Pod tytułem „Święta żydowskie” omawia święta w kalendarzu żydowskim: Rosz ha-Szana, Jom Kipur, Simchat Tora, Sukkot, Chanuka, Purim, Pascha i Szawuot. Wyjaśnia ich znaczenie i zwyczajowe obrzędy.

   Ponadto na wystawie znajdą się przedmioty o charakterze religijnym, takie jak wskazówki do Tory (jad), talerze sederowe, filakterie (tefilin) ​​itp. Większość eksponatów prezentowanych tego wieczoru nie pochodzi jednak z synagogi w Międzyrzeczu; poza resztkami sztukaterii, muzeum posiada jedynie dwa oryginały: uszkodzony świecznik i modlitewnik znaleziony w dachu podczas prac budowlanych.

   Czwarta strefa na piętrze poświęcona jest polsko-niemieckiej wystawie objazdowej „W nurcie czasu – z biegiem rzeki”. Wystawa, stworzona w latach 2016 i 2017 w Niemieckim Forum Kultury Europy Wschodniej (Poczdam), a następnie prezentowana w różnych lokalizacjach po obu stronach Odry, znajdzie teraz stałe miejsce w muzeum w Międzyrzeczu jako fundament. Duże tablice oferują zwiedzającym obszerne informacje, zarówno tekstowe, jak i graficzne, na temat życia, kultury i historii Żydów na dawnym pograniczu brandenbursko-polskim.

   Odbędą się również wystawy tematyczne oraz prezentacje prac artystycznych. Po pozyskaniu nowych funduszy, 300-metrowy strych zostanie przeznaczony na biura dla pracowników muzeum oraz pomieszczenia techniczne.

Społeczność żydowska z dużą, piękną synagogą

   Późnym popołudniem o godzinie 17:00 dyrektor Kirmiel otworzył wydarzenie „Noc muzeów w synagodze” i powitał wypełnioną po brzegi salę, a także wielu gości z innych części Polski i zagranicy.

   Na samym początku przedstawił starsze małżeństwo z Nietoperek/Nipter koło Meseritz, Wacława Nycza i jego żonę Helenę, z domu Załwowscy. Oboje pochodzą ze wschodniej Polski, która w 1945 roku musiała zostać przekazana ZSRR na mocy traktatu poczdamskiego. Rodzice Heleny ukrywali żydowską rodzinę przed nazistowskimi oprawcami w swoim domu w małym miasteczku Zbaraż (obecnie Ukraina) i zostali za to odznaczeni medalem Yad Vashem. Ten odważny czyn miał zostać upamiętniony, a ludzkie zachowanie rodziny Załwowskich zostało uhonorowane poprzez osobę córki.

   Andrzej Kirmiel przedstawił następnie pokrótce historię synagogi w Międzyrzeczu. W 1793 roku – jak wynika ze spisu ludności przeprowadzonego podczas drugiego rozbioru Polski – wśród 2502 mieszkańców Meseritz żyło 700 Żydów; na początku XIX wieku w dzielnicy żydowskiej nadal mieszkała nieco poniżej jednej trzeciej wszystkich mieszkańców.

   Dzielnica żydowska znajdowała się na północno-wschodnim krańcu miasta, ograniczona dwiema ulicami i otoczona murem. Do synagogi wchodziło się przez bramę od strony Judenstraße. Wczesnym rankiem 18 kwietnia 1824 roku, w Niedzielę Wielkanocną, wybuchł niszczycielski pożar, który zniszczył znaczną część miasta, w tym dzielnicę żydowską, w tym synagogę i szkołę żydowską.

   Przebudowa zmieniła oblicze miasta Międzyrzecza, ponieważ budynki musiały spełniać pruskie przepisy przeciwpożarowe i być murowane. Budynki publiczne wzniesiono w stylu neoklasycystycznym, w tym prostokątną bryłę nowej świątyni żydowskiej z 1827 roku. Zwiedzający wchodzili do sali modlitewnej przez przedsionek, nad którym z tyłu wznosił się balkon dla kobiet (meczica), do którego można było wejść bezpośrednio przez osobne wejście w zachodniej ścianie budynku.

   W historii miasta Międzyrzecz * z 1930 roku, zleconej przez radę miejską, autor Paul Becker odnotowuje, że w 1828 roku – gdy nowa kamienna świątynia została dopiero co wzniesiona – wśród 4110 mieszkańców było 904 Żydów. Żydowski mieszkaniec miasta, Adolf Peritz (*13 grudnia 1865, Międzyrzecz, † 1948, Hajfa), wspomina w odręcznych wspomnieniach ze swojego miejsca urodzenia, że ​​oprócz gmin katolickiej i protestanckiej istniała tam „spora społeczność żydowska z dużą, atrakcyjną synagogą”, „chociaż… nie było już rabina, ale zawsze z wyższym urzędnikiem religijnym, który był nauczycielem religii, kantorem i rzeźnikiem, często również kaznodzieją, wszystko w jednym” (Moje dzieciństwo, Dzieciństwo w Międzyrzeczu)*.

   Ten przykład może służyć jako dowód na to, że w połowie XIX wieku większość żydowskich obywateli w społecznościach na wschód od Odry była na ogół dobrze zintegrowana. Jednak nie zawsze tak było. Jeszcze w XVI wieku, według urzędnika miejskiego Paula Beckera, byli oni „nienawidzeni i prześladowani przez chrześcijan z powodu nie zawsze całkowicie nieskazitelnych interesów”. Jako przedsiębiorcy wielokrotnie starali się pozbyć niechcianej żydowskiej konkurencji. Na przykład w1520 – Międzyrzecz należy do Korony Polskiej – rada miejska starała się uzyskać od króla Zygmunta (Zygmunta I Starego) dekret „wyganiający Żydów z miasta, ale z obowiązkiem uiszczenia podatku w wysokości dziesięciu marek srebrnych, który wcześniej zapłacili”. W Kronice Zacherta autor skomentował to następująco: „Ale oni [Żydzi] tak dobrze bronili się przed Zygmuntem i Stefanem, że odmówili odejścia”. (Historia miasta Meseritz, s. 118).* Dekret wygnania prawdopodobnie nigdy nie został ostatecznie wykonany; w 1633 roku Żydom z Międzyrzecza pozwolono nawet na budowę szkoły i synagogi.

Budynek opiera się zawirowaniom dwóch stuleci

   W 1842 roku ich liczba osiągnęła szczyt 1190. W urzędniczym mieście Międzyrzecz, żydowska szkoła podstawowa istniała nawet do początku lat 70. XIX wieku. W 1847 roku gmina nabyła warsztat cechu sukienników, tworząc w ten sposób odpowiednie miejsce do edukacji dzieci (Historia miasta Międzyrzecz, patrz s. 206). Jednak liczba żydowskich mieszkańców stale spadała: w 1867 roku było ich 546 (na 5057), w 1880 roku – 377 (na 5169), a w 1900 roku – tylko 206 (na 5660 mieszkańców Międzyrzecza). Tendencja ta utrzymywała się; w 1918 roku gmina żydowska liczyła zaledwie 28 członków z prawem głosu.

   Pomimo znacznego zmniejszenia ich społeczności – w 1926 roku w mieście mieszkało zaledwie 126 Żydów – synagoga przeszła gruntowny remont w 1929 roku.

   Co zadziwiające, stary budynek przetrwał nazistowskie pogromy i II wojnę światową w stosunkowo nienaruszonym stanie. Według tradycji, w nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku budynek został podpalony, co było bardziej symboliczne niż jego spłonięcie. W tym czasie w mieście mieszkało zaledwie około 100 Żydów. Oddziały SA, głównie z Frankfurtu nad Odrą, splądrowały synagogę, podobnie jak miało to miejsce w innych miejscach nad Odrą. Następnie służyła ona jako magazyn. Ostatnich Żydów z Meseritz naziści deportowali do obozów zagłady w 1942 roku.

   Świeckie użytkowanie było kontynuowane nawet po klęsce nazistowskiego reżimu pod koniec wojny. Cała ludność żydowska padła ofiarą systematycznych wysiedleń i eksterminacji. Meseritz stało się częścią Polski, a kultura żydowska została uznana za dziedzictwo wypędzonych Niemców. W dekadach powojennych Polska Rzeczpospolita Ludowa traktowała to dziedzictwo obojętnie; co więcej, jej deklarowanym celem było wytępienie wszelkich elementów niemieckich. Budynek, będący obecnie w rękach państwa socjalistycznego, został przekazany przedsiębiorstwom państwowym. Duże okna zamurowano, usunięto elementy dekoracyjne, a w ścianie wschodniej, gdzie pierwotnie znajdowała się kaplica Tory, wykuto boczne wejście. W ten sposób wnętrze z biegiem lat całkowicie utraciło swój pierwotny charakter, choć zewnętrzna powłoka zrujnowanego budynku pozostała w dużej mierze nienaruszona. W czerwcu 1963 roku budynek synagogi, wzniesiony w stylu późnego klasycyzmu, został wpisany na listę obiektów zabytkowych.

   Wszelkie próby utworzenia centrum żydowskiego w podupadłym budynku w latach 90. XX wieku zakończyły się niepowodzeniem z powodu braku funduszy i ostatecznie został on sprywatyzowany. Nowy właściciel wyremontował budynek, aby otworzyć sklep z chińskimi towarami. Z jednej strony uratował go przed całkowitym zniszczeniem, wraz z zabytkową kaplicą Tory, ale z drugiej strony przeprowadził remont, zainstalował fałszywy sufit i usunął galerię dla kobiet z tyłu domu modlitwy.

   Każdy, kto wchodzi do dawnej sali modlitewnej, widzi teraz odnowioną kaplicę synagogi, Aron ha-Kodesz, w której przechowywano zwój Tory. Jako symbol plemienia Judy, jest ona flankowana przez dwa lwy, które nie są widoczne od razu z wejścia. Obecnie widok zasłania podwieszany sufit, zainstalowany podczas poprzednich remontów. Sufit ten zostanie częściowo usunięty w kolejnym etapie renowacji, aby kaplica, strzeżona przez dwa lwy, znów była widoczna w całości.

   Trio Cymes – Jakub Kotowski (skrzypce), Janusz Lewandowski (kontrabas) i Bartłomiej Stankowiak (fortepian elektryczny) – zapewniło idealny akompaniament na wieczór w starej synagodze. Trzej muzycy z Zielonej Góry zagrali godzinny koncert, a ich wybór ludowej muzyki klezmerskiej spotkał się z ogromnym uznaniem. Muzyka instrumentalna, powszechnie grana przez Żydów Europy Wschodniej na weselach lub uroczystościach religijnych, oferuje słuchaczom różnorodność nastrojów, od melancholijnych po żywiołowe.

   Po koncercie muzycznym głos zabrała Jackie Kohnstamm z Londynu, autorka książki „The Memory Keeper” (Canongate, 2023, 2024).* Opowiada ona o podróży w przeszłość podążając śladami rodziny – podtytuł brzmi „A Journey Into The Past To Unearth Family Secrets” (Podróż w przeszłość, by odkryć rodzinne sekrety). – a badania autora ostatecznie doprowadziły go do Międzyrzecza. Natknęła się na artykuł Andrzeja Kirmiela o społeczności żydowskiej we wsi Betsche (Pszczew) i znalazła tam nazwisko swojego wuja Alfreda Rychwalskiego. To on sprawił, że Jackie Kohnstamm została zaproszona na Noc Muzeów, aby zrelacjonować swoje poszukiwania śladów wzdłuż Obry i Warty w ramach tego wydarzenia. Alfred był weteranem wojennym. Kiedy naziści deportowali żydowskich mieszkańców Betsche, dano mu wybór, czy nie zostać deportowanym do Auschwitz. Odmówił i, jak większość jego rodziny, został zamordowany.

Każdy kamień opowiada o życiu

   To poruszające odkrycie na nowo jej żydowskich przodków z Tirschtiegel i Betsche, które opisuje publiczności. [Tytuł książki: „Podróże śladami mojej żydowskiej rodziny z Trzciela i Pszczewa”] Jackie Kohnstamm opowiadAi po angielsku, a Katarzyna Sztuba-Frackowiak, pracownica muzeum, tłumaczy na polski. Jak to często bywa, to zbieg okoliczności naprowadził ją na właściwy trop. Jackie Kohnstamm dosłownie natknęła się w internecie na dwa kamienie – dwa Stolpersteine ​​( kamienie o które sie potyka – kamienie pamięci) autorstwa artysty Guntera Demniga (*1947, Berlin), za pomocą których od 1996 roku stara się podtrzymywać pamięć o ofiarach reżimu nazistowskiego, właśnie w miejscach, gdzie żyli wypędzeni i zamordowani. Wieczorem 4 grudnia 2005 roku – pamięta dokładną datę – wpisała do internetu polskie nazwisko panieńskie swojej matki „Rychwalski”, nazwisko rzadko używane w Anglii. Szybko odkryła Stolpersteine ​​, położone zaledwie cztery dni wcześniej przy Bleibtreustraße 32 w Berlinie-Charlottenburgu, ku pamięci jej dziadków, producenta krawatów Maxa Rychwalskiego i jego żony Amalie z domu Meseritz, którzy mieszkali w domu nr 32 w latach 1933–1938. Pojechała do Berlina i spotkała mieszkankę domu, Annę E. Thiemann, która nawiązała kontakt z artystą Gunterem Demnigiem i towarzyszyła jej teraz w podróży do Międzyrzecza. Przez wszystkie te lata nikt nie wspominał o Maxie i Amalie Rychwalskich. W miarę jak Jackie dorastała, podejrzewała, że ​​musi to mieć coś wspólnego z nazistowskim terrorem, ale czuła również, że jej rodzice nie chcieli i nie potrafili rozmawiać o bolesnych stratach w rodzinie. Matka Hilda milczała do końca, tylko jej ojciec, który sam uciekł z Norymbergii do Anglii przed nazistami, był gotów wyjawić smutną tajemnicę na krótko przed śmiercią. Zdała sobie sprawę, że jako jedyna wnuczka, była teraz ostatnią osobą z rodziny, która mogła rzucić więcej światła na sytuację i dowiedzieć się czegoś więcej.

[…]

   Zainteresowanym pogłębieniem wiedzy polecamy zarówno wydanie angielskie, jak i niemieckie: Every Stone Tells a Life. In the Footsteps of My Family. Penguin, 2023.

Literatura:

–  Andrzej Kirmiel (2021): Żydzi w Międzyrzeczu.

Międzyrzecz: Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego.

–  Hilmar Schulz/Yvette Thormann (2022): Spuren jüdischen Lebens an der mittleren Oder.

Ślady życia żydowskiego w Środkowym Nadodrzu. Berlin.

–  Magdalena Abraham-Diefenbach: „The synagogue of Międzyrzecz: A history of various

attempts to protect the monument“, in: Christhardt Henschel, Ruth Leisowitz et al., eds.(2024):

Jewish or Common Heritage? Appropriation of Synagogues in East-Central Europe since 1945.Fibre: Osnabrück, S.277 ff.

–  Nancy Waldmann: „Asia-Laden wird Jüdisches Museum“,

Märkische Oderzeitung (MOZ), Frankfurt/Oder, Freitag, 16. August 2024

–  Adolf Peritz (1948): Meine Kinderheit,

19 pp. Childhood in Meseritz; accounts of childhood by others as well. ME 498;

location: Library of Congress, Washington, D.C.

–  Paul Becker Geschichte der Stadt Meseritz.

Meseritz: Selbstverlag des Magistrats 1930

–  Jackie Kohnstamm (2023, 2024): The Memory Keeper. A Journey Into The Past To Unearth Family Secrets. London: Canongate Dies. (2023): Jeder Stein erzählt von einem Leben. Auf den Spuren meiner Familie. Penguin 2023.

–  Hans Liepman (1979): Das Vaterland.

Bibliothek der verbrannten Bücher. Hamburg: Konkret Literaturverlag.

Scroll to Top
Skip to content